Dziewczyny, wczoraj w drogeriach Natura pojawiła się nowa edycja limitowana catrice - spectaculART.
Przyznam, że czekałam na nią ze względu na rozświetlacz, który zachwalała Maus vel Sroczka.
Oprócz niego, do mojego koszyka wpadły również na próbę dwa cienie.
Rozświetlacz jest w pięknym kolorze szampana, nie ma w sobie zbyt wielu różowych ani żółtych tonów. Nie dopatrzymy się w nim również brokatu. Tworzy na skórze piękną taflę. Jestem nim zauroczona. Dodatkowo opakowanie, w którym zamknięty jest puder wygląda dużo ładniej na żywo niż na zdjęciach.
Jakie są cienie, każdy widzi. Ich tłoczenie jest inspirowane popularnymi ostatnio cieniami żelowymi. Konsystencja jest dość kremowa, a efekt, jaki dają na skórze, metaliczny. Dostępne są cztery odcienie, jednak ja zrezygnowałam z oliwki oraz grafitu, ponieważ stwierdziłam, że dość chłodne złoto i srebro są najbardziej uniwersalne.
Wpadło Wam coś w oko?
Chciałybyście zobaczyć te kosmetyki w makijażu?
A może macie już serdecznie dość edycji limitowanych catrice i essence?









