kosmetyki DLA - kuracja regenerująca - krem na dzień + słów kilka o moim dzisiejszym dniu :)

Witajcie, Kochane :)

W dzisiejszej notce chciałabym opowiedzieć Wam o kremie, który otrzymałam od firmy DLA na lubelskim spotkaniu blogerk* i namiętnie eksploatuję od trzech tygodni.

Najpierw poczytamy, co właścicielka firmy mówi o sobie:

Ideą tworzonych przeze mnie kosmetyków jest przede wszystkim bazowanie na świeżych naparach z ziół. Musimy zdawać sobie sprawę, iż nawet 70% składu w produkcie kosmetycznym stanowi woda. Ja, chcąc ją wyeliminować wprowadzam zamiast niej, świeże napary ziołowe, przygotowywane tradycyjną, sprawdzoną metodą. Są one gwarancją wydobycia z ziół metodą nieinwazyjną (bez chemicznych wspomagaczy) najbardziej wartościowych składników. Dzięki zastosowaniu tej innowacyjnej technologii, Kosmetyki Dla posiadają charakterystyczny kolor, który nie jest efektem dodawania chemicznych barwników, ale naturalnym zabarwieniem pochodzącym od ziół.

Proponowane przeze mnie produkty:

  • Przygotowywane są na bazie  świeżych naparów ziołowych, tradycyjną, sprawdzoną metodą. Rośliny, które nie są poddawane procesom chemicznym, posiadają doskonałe właściwości pielęgnacyjne oraz regeneracyjne. Co to oznacza w praktyce?  Na przykład: produkując krem na bazie krwawnika najpierw przygotowuję napar z wyselekcjonowanych suszonych części roślinki, który jest dodawany do emulsji jako faza wodna (tzn. nie dodaję kilku kropli wyciągu glikolowego np. z krwawnika, co zdecydowanie obniża jakość i skuteczność sprzedawanych kosmetyków). Dowodem na użycie świeżych naparów jest kolor naszych produktów. Kremy nie są śnieżnobiałe, ale delikatnie zabarwione kolorem naparu - od delikatnego beżu po delikatny róż lub szarożółty. Nie używamy do tego celu żadnych chemicznych barwników!
  • Nie zawierają oleju parafinowego, który tworzy okluzję ciągłą i nie pozwala skórze na swobodną wymianę z otoczeniem, w przeciwieństwie do olejów roślinnych,
  • Posiadają okres gwarancji  - tylko 1 rok. Podczas gdy,  standard na rynku to 36 miesięcy. Konserwanty są głównym źródłem alergii, natomiast kosmetyki bez konserwantów z okresem gwarancji do 3 lat nie istnieją. Nie są to tak szeroko reklamowane tzw. kosmetyki naturalne – bez konserwantów, ponieważ tego typu produkty jako substancje konserwujące zawierają olejki eteryczne, które nadają bardzo intensywny aromat. Ponadto olejki takie są często źródłem alergii. Innym środkiem konserwującym jest alkohol, który często ma działanie wysuszające. Ja stawiam na tworzenie kosmetyków bezpiecznych, a zarazem jak najbardziej skutecznych, w oparciu o doświadczenie i  wiedzę własną oraz lekarzy dermatologów i kosmetyczek.
  • Stymulują naturalną aktywność skóry  i pobudzają jej własną zdolność do regeneracji.
 Moim celem jest tworzenie produktów, które będą pielęgnowały najbardziej wymagające cery.Serdecznie zapraszam do przesyłania informacji z jakim problemami się zmagacie. W odpowiedzi chętnie stworzę produkty specjalnie dla Was, które będą rozwiązywać wszelkie problemy skórne. 
Wykorzystanie dobrodziejstw natury w połączeniu z nowoczesnymi osiągnięciami nauki, przy minimalnym  zastosowaniu chemii! 




A co producent mówi o bohaterze dzisiejszego posta?

Kuracja regenerująca krem na dzień

z naparu z rumianku i kwiatu lipy
Krem został opracowany dla wrażliwej cery dojrzałej zmagającej się z niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi takimi jak promieniowanie słoneczne, zanieczyszczenie środowiska, klimatyzacja a przede wszystkim wiek.
Regularne codzienne stosowanie kremu:
-zapobiega podrażnieniom i zaczerwienieniom
-przywraca równowagę systemu obronnego skóry, nawilża i wzmacnia ją
-zapewnia wzmocnione przeciwutleniajace działanie, aby chronić skórę przed
 uszkodzeniem spowodowanym wolnymi rodnikami
-zmniejsza widoczność oznak starzenia się skóry, 
które mogą powstawać na skutek zmian hormonalnych
Unikalna i bogata receptura kremu zawiera kompozycję wysokiej jakości składników:
Świeży napar z rumianku – słynne właściwości łagodzące i regenerujące zawdzięcza  - składnikowi o nazwie alfa-bisabolol, dzięki temu że zawiera on również całą gamę flawonoidów i fitosteroli ma działanie regenerujące i pobudzające proces odnowy skóry.
Świeży napar z lipydzięki bogactwu flawonoidów (kemferytryna, izokwercetyna), garbników, soli, witamin i saponin uzupełnia działanie rumianku przy jednoczesnej dbałości o suchą zmęczoną skórę.
Olej z czarnuszki– naturalne źródło kwasu linolowego (ok. 58%) należącego do rodziny kwasów omega-6, kwasu oleinowego (ok. 24%) należącego do rodziny kwasów omega-9, oraz 15 aminokwasów łącznie z 8 niezbędnymi (egzogennymi) i innych aktywnych substancji takich jak witaminy i minerały. Dzięki czemu utrzymuje skórę w dobrej formie oraz zapobiegają jej przedwczesnemu starzeniu.
Masło Sheaopoźnia proces starzenia się skóry, pobudzając metabolizm komórek. Wpływa na poprawę samoregeneracji tkanek oraz ich odbudowy, eliminując w ten sposób odpady metaboliczne. Doskonale nawilża i uelastycznia skórę. Obecne w nim kwasy tłuszczowe (oleinowy, stearynowy, palmitynowy i linolenowy) są niemal identyczne z kwasami tłuszczowymi znajdującymi się  w warstwie rogowej naskórka.
Witaminy A+ E + C+ F  pobudzają naturalne procesy zachodzące w skórze, poprawiając elastyczność skóry, skutecznie przeciwdziałają procesom starzenia genetycznego.
Krem zawiera filtry UVA/UVB zapewniając ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Krem został przetestowany przez osoby z dojrzałą cerą wrażliwą pod kierunkiem lekarza dermatologa.
Produkt nie zawiera alergenów i sztucznych barwników. 
Kolor i zapach kremu pochodzi od świeżych naturalnych naparów ziół.

Dla zainteresowanych skład:


Na początku chciałabym wyjaśnić, dlaczego trafił do mnie krem, który z założenia jest przeznaczony do cery dojrzałej. Otóż, moja skóra jest cienka, delikatna i często przesuszona. Przez to kremy klasyfikowane jako 20+ są dla mnie zbyt lekkie, za mało treściwe i tłuste. Dlatego zazwyczaj wybieram specyfiki przeznaczone dla cery dojrzałej, ale takie o naturalnym składzie, gdzie nie ma składników, które mogłyby zaszkodzić mojej stosunkowo młodej cerze.

Moja opinia o produkcie:

W opakowaniu typu airless znajdujemy 30 gram produktu, który jest dozowany przez wygodną pompkę. Jest to rozwiązanie praktyczne i higieniczne, co jest szczególnie ważne przy kremie o krótkim terminie przydatności. Opakowanie jest minimalistyczne i do mnie ta estetyka przemawia. Jedyne, co mogę mu zarzucić to fakt, iż nie widzimy, ile produktu już zużyliśmy.


Konsystencja kremu jest gęsta i treściwa, co mnie osobiście bardzo odpowiada, szczególnie zimą. Muszę jednak zaznaczyć, że taka formuła kremu będzie odpowiednia na dzień tylko dla osób o cerze suchej lub bardzo suchej. Ja nakładałam na twarz posmarowaną niewielką ilością tego kremu makijaż i nic mi się nie warzyło ani nie spływało. Szczególnie lubię stosować ten krem na noc, nałożony w odpowiedniej ilości daje ukojenie suchej skórze, nawilża ją i natłuszcza. Zauważyłam również, że świetnie łagodzi podrażnienia, n przykład po pilingu korundem. Rano cera jest odżywiona i promienna.




Podsumowując, jestem z tego kremu bardzo zadowolona, świetnie się sprawdził na mojej suchej skórze. Podoba mi się też jego skład, a także idea zastępowania w kosmetykach czystej wody naparami roślinnymi. Przecież ta woda i tak jest niezbędna do produkcji kremu, niech więc wnosi ze sobą coś więcej niż H2O :)

*Firma bardzo u mnie zapunktowała tym, że jej przedstawicielka skontaktowała się ze wszystkimi uczestniczkami prze spotkaniem, aby poznać charakterystykę naszych cer. W ten sposób każda z blogerek otrzymała spersonalizowany zestaw i kosmetyk pełnowymiarowy dostosowany do potrzeb jej skóry. Moim zdaniem każda firma powinna tak postąpić :)

Cieszę się, że dzięki firmie DLA mogłam wypróbować ten krem i jednocześnie zaznaczam, iż niniejsza recenzja jest moją subiektywną opinią na temat produktu i nie miał na nią wpływu fakt otrzymania przeze mnie kosmetyku do testów.

Znacie firmę DLA?
Co myślicie o jej filozofii?

----------------------------------------------------

Ostatnio na tym blogu bardzo mało pisałam o bieganiu, z bardzo trywialnej przyczyny: kontuzja nie pozwoliła mi na treningi przez cały październik. W listopadzie zaczęłam bardzo ostrożnie biegać po to, aby dziś móc wystartować w drugiej z czterech Dych do Maratonu Lubelskiego. Jeśli chcecie, tutaj możecie poczytać na temat inicjatywy czterech "dych" i samego maratonu.
Może któraś z mieszkanek Lublina skusi się na udział w trzeciej "dysze"? :)

A oto moje trofea ;) z pierwszej i dzisiejszej dychy:


A jak Wam minęła niedziela?

16 komentarzy:

  1. Z brakiem alergenów polemizowałbym :) ale ważne, że jesteś zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mówię, że nie zawiera alergenów, nawet zioła mogą silnie uczulać. Piszę tylko, że u mnie nic takiego się nie stało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zalinkowałam i ujęło mnie już pierwsze zdanie: "Odpowiadając na potrzebę lokalnej społeczności biegaczy (...)" - czy Lublin pod innymi względami także jest miastem tak przyjaznym mieszkańcom? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod wieloma jest wspaniały, choć ma też słabe punkty ;)

      Usuń
  4. no no no, właścicielka zaplusowała. wszystko to fajnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt:)
      Ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.

      Usuń
  5. Ja dopiero zużywam próbki z tej firmy a później wezmę się za pełnowymiarowy krem, mój jest z jarzębiny do stosowania na noc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa recenzji jarzębinowego :)

      Usuń
  6. używam DLA Niszcz Pryszcz na noc, fajny, treściwy krem
    świetnie nawilża ;))) już którąś z kolei tubkę zużywam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pisałaś jego recenzje na blogu?
      Skąd się dowiedziałaś o tej marce?

      Usuń
    2. Też kocham ten krem :)) Ja dostałam go na spotkaniu blogerek i jak skończę - zamawiam kolejny!! Świetny krem <3

      Usuń
    3. Widzę, że uwielbienie dla marki DLA jest bardziej rozpowszechnione, niż sądziłam :)

      Usuń
  7. spersonalizowany krem - kosmetyczne marzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. fakt, ogromny plus za kontakt z każdą z nas :) kremy są idealnie dobrane, ze swojego też jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarze. Każdy z nich to miód dla moich uszu i oczu :)
Jednocześnie proszę o niezamieszczanie zaproszeń, reklam, ani linków do swojego bloga. Mój blog to nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...