Witajcie :)
Jak Wam mija długi weekend?
Ja mój przeznaczyłam na nadrabianie blogowych i uczelnianych zaległości. Powstały one głównie za sprawą kryminalnej sagi Camilli Lackberg oraz wyjazdu na południe Polski, który odbyłam pod koniec zeszłego tygodnia. Głównym celem był Cracowia Maraton, w którym startował mój A., ale było jeszcze kilka celów pobocznych ;)
Maraton udał się wspaniale, był świetnie zorganizowany, a pogoda wręcz wymarzona dla biegaczy, choć kibice, a wśród nich ja, nieźle wymarzli ;) Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć ze startu:
![]() |
| Na początku startowali handbikerzy |
![]() |
| Wystrzał startowy |
![]() |
| i rrrruszyyyyli... |
![]() |
| Spartanie na piątym kilometrze. Aż mi zimno, kiedy na nich patrzę. |
Wieczorem zasłużeni biegacze i jeszcze bardziej zasłużeni kibice objedli się do nieprzytomności sushi, po czym udali się na spacer wzdłuż Wisły w celu złagodzenia skutków obżarstwa:
![]() |
| Kraków - miasto kwitnącej wiśni |
W poniedziałek wybraliśmy się jeszcze na kontrowersyjną wystawę The Human Body, która zrobiła na nas duże wrażenie, ale i wywołała mieszane uczucia. W drodze powrotnej udało mi się uchwycić taki obrazek:
A jak Wy spędzacie długi weekend?
Pogoda nie pokrzyżowała Wam planów?
Jutro zapraszam na listę kosmetycznych i nie tylko życzeń, którą chcę się z Wami podzielić.
Miłego wieczoru,
Ł.








