Witajcie, Kochane :)
Na początku stycznia, a dokładnie w tym poście, pokazywałam Wam nowości w mojej kosmetyczce. Kilka z Was wyraziło pragnienie obejrzenia swatchy pomadek lily lolo, które skradły moje serce od pierwszego użycia. Udało mi się powściągnąć żądze i zamówić tylko dwa odcienie :)
Pomadki te charakteryzują się miękką, maślaną konsystencją, która nie wysusza ust. To dla mnie bardzo ważne. Ich trwałość jest adekwatna do komfortu noszenia. Nieźle trzymają się warg, jednak nie przetrwają jedzenia. Dają ładny bezdrobinkowy połysk. Jedyne, co mogę im zarzucić to fakt, że delikatnie podkreślają załamania ust, jednak jest to widoczne jedynie z bardzo bliska oraz na zdjęciach.
Przed Państwem:
Zacznijmy od tej po prawej stronie.
Dystrybutor określa ten kolor jako "jasny brąz z domieszką brudnego różu", co jest moim zdaniem dość trafnym opisem. Ta pomadka po nałożeniu daje u mnie efekt "moich ust, tylko że lepszych". Jest świetna do codziennego noszenia i pasuje do wszystkich makijaży oczu. Bardzo ją lubię.
![]() |
nie wiem, dlaczego to zdjęcie wyszło takie żółte :/ |
Druga pomadka o uroczej nazwie "intense crush" marzyła mi się od bardzo dawna. Szukałam idealnej brzoskwini i wreszcie ją znalazłam. Dystrybutor bardzo trafnie opisuje ten kolor jako "koralowo-brzoskwiniowy". Odcień jest dość intensywny, jednak nie rażący, przez co nie wymaga totalnego minimalizmu na powiekach. Uwielbiam ten kolor!
Jak Wam się podobają kolory?
Znacie pomadki lily lolo?
Życzę Wam słodkich snów, ja się zaraz kładę :)
Ł.
strasznie mi się podoba ta intense crush :)
OdpowiedzUsuńMnie też :)
UsuńTen koral wygląda pięknie :)
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam :)
UsuńTen drugi odcień idealnie trafia w moje gusta:)
OdpowiedzUsuńW moje też :)
UsuńBardzo ładnie prezentują się na ustach!
OdpowiedzUsuńbardzo ładne kolory :)
OdpowiedzUsuńObie są śliczne, przyznam, że efekt na ustach mnie zaskoczył, myślałam, że kolory będą intensywniejsza!
OdpowiedzUsuńJa się cieszę, że nie są, bo dzięki temu mogę je nakładać nawet bez lusterka :)
UsuńLove Affair jest piękna :)
OdpowiedzUsuńJest idealna do dzienniaków :)
UsuńPomadeczki śliczne :)ta druga jest naj :) no ale na takich ustach to jak ma nie być ładna? ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńMnie też się brzoskwinka najbardziej podoba.
aleś ładna :> więcej fotek lica poproszę!!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję, Obs. Więcej fotek na pewno będzie, bo nie mam zamiaru jeszcze kończyć działalności ;)
UsuńBardzo mi miło :D
OdpowiedzUsuńoch, intense crush jest cudowna!!!
OdpowiedzUsuńZgadzam się :)
UsuńWyglądaja bardzo ładnie :):)
OdpowiedzUsuńOba kolory są cudowne! Nie wiem ile jeszcze uda mi się opierać przed tym zakupem! ;)
OdpowiedzUsuńNie opieraj się zbyt długo ;)
Usuńwyglądają na prawdę ładnie, zastanowię się nad zakupem :)
OdpowiedzUsuńKurcze na focie pomadka taka intensywna a na ustach taka delikatna :)
OdpowiedzUsuńŁadnie wyglądają. Z LL mam tylko (albo aż) podkłady, bronzer i rozświetlacz.
OdpowiedzUsuńJa po tym, jak polubiłam podkład i róże, musiałam spróbować czegoś do ust :)
Usuńobie piękne!! mnie lepiej nie pokazujcie pomadek, bo się źle skończy ;)
OdpowiedzUsuńSkończy się dobrze, zakupami :)
Usuńśliczny jest ten ciemniejszy róż :)
OdpowiedzUsuńAleż udane kolory. I bardzo przyjemnie wyglądają na ustach.
OdpowiedzUsuńBuziaki, Piękna :*
Buziaki, Słomko, Dziękuję :*
Usuńintense crush piękny jest :)
OdpowiedzUsuńOba kolory super :) Chyba też się skuszę. Szukam właśnie pomadki dającej efekt "moich ust tylko, że lepszych" a te kolory myślę że zadziałają właśnie tak. Jedyna pomadka która mi pasuje, jaką do tej pory znalazłam to L'Oreal Color Riche 256 Blush Fever, ale cena jak dla mnie za wysoka... Cała reszta ma kolory nie te (tony) i za intensywne.
OdpowiedzUsuńDzięki za recenzję :)
Miło mi, że się przyda :)
UsuńIntense crush na Twoich ustach przybrał inny kolor niż się spodziewałam po sztyfcie. Pięknie oba wyglądają, dla mnie pasowałby kolor pierwszy
OdpowiedzUsuńwłaśnie gapiłam się kilka minut na opakowania tych pomadek - to grawerowanie (?) jest absolutnie przepiękne!
OdpowiedzUsuńale ale, nie napisałaś nic o trwałości jeszcze - chętnie poczytam więcej na ten temat :)
Napisałam, że trwałość jest adekwatna do komfortu noszenia, czyli średnia. Same nie emigrują, jednak jedzenia nie przetrwają :)
UsuńBardzo subtelne i delikatne - ładne :)
OdpowiedzUsuńobie bardzo ładne :)
OdpowiedzUsuńJojoj! Ale ślicznoty! Na usteczkach Twoich wyglądają bosko! Kolorystycznie i też pod względem konsystencji - leżą idealnie!
OdpowiedzUsuńPasują Ci bardzo ;)
Miłego wieczorku ;)
Dziękuję i nawzajem :*
Usuńten drugi jest cudny :D:))
OdpowiedzUsuńŚlicznie Ci w nich :) Ja trochę zraziłam się do marki Lily Lolo przez błyszczyki. Może powinnam dać marce drugą szansę.
OdpowiedzUsuńMyślę, że warto. Ja ogólnie niebłyszczykowa jestem :)
Usuńświetne kolorki.. zwłaszcza ta druga! :)
OdpowiedzUsuńKolorki do mnie nie przemawiają ;)
OdpowiedzUsuńKoralowa <3 :)
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze nic z lily lolo, chyba się skuszę :)
OdpowiedzUsuńZ LL znam tylko róże/bronzery i cienie. Ładne kolory, ale jeszcze bardziej na mnie wrażenie robią Twoje oczy ♥ Niesamowite węgielki :)
OdpowiedzUsuń